środa, 21 stycznia 2015

Moje mieszkanie po remoncie - kuchnia a w niej sypialnia - odsłona I

                 Nowy Rok Nastaje, Każdemu Ochoty Dodaje


Witam Was serdecznie w Nowym 2015 roku.

Pisałam Wam ostatnio, że w naszym domostwie nastało wiele zmian . Zeszły rok był dla mnie i mojej rodziny nie lada wyzwaniem. Odsłoniłam  Wami już wcześniej kilka istotnych kwestii, które w moim zeszłorocznym czasie nastąpiły pod względem zawodowym.
Teraz czas na to aby ukazać Wam metamorfozę mojego  mieszkania. Jestem z tego szalenie dumna gdyż razem z Olkiem i moimi chłopakami dokonaliśmy tego sami. Nie chciałam dzielić się tym publicznie  dopóki moja cała rodzina nie zobaczy naszych dokonanych poczynań. Więc oto jesteśmy już po wizytacjach, parapetówkach i uroczystych inauguracjach a ja mogę z czystym sercem podzielić się tym z Wami. Ciekawa jestem Waszego zdania.

Kupując nasze 4 pokojowe mieszkanie, które znajduje się na III pietrze od razu wiedzieliśmy że zmienimy w nim wiele. Wiedzieliśmy też, że jest idealne dla naszej piątki, chodź co prawda z kilkoma mankamentami ale co tam..... Myślałam , planowałam, przestawiałam i kombinowałam dwa lata aby dobrze to wszytko zaprojektować. Plany miałam gigantyczne ale życie i Olek :O) je trochę zweryfikowali - niestety. Zobaczcie co udało nam się wspólnymi siłami zdziałać.

Moja kuchnia to spadek po wcześniejszych właścicielach, nigdy na blogu nie pokazywałam Wam tej strony mojego a'la królestwa - bo jak by nie patrzeć nie było co pokazać. Co prawda wstępną metamorfozę przeszły szafki z bordowego koloru na biały ale reszta pozostała bez zmian.

Podczas remontu cały czas mieszkaliśmy w domu więc egzystencja jak i cała logistyka życia pięcioosobowej rodziny wymagała od nas wszystkich mega spokoju i szeregu kompromisów. Oczywiście nie obyło się bez kłótni, krzyków i ogólnego rozdrażnienia co było deprymujące i czasem odbierające siły do działania. Dziś wiem że było warto.

 
W naszej nowej sypialni mieliśmy wiele do zrobienia. Ponieważ star kuchnia miała instalacje zupełnie w innym miejscu niż  nowa kuchnia,  musieliśmy wszytko zmienić i przenieść w nowe miejsce. To było dla nas najtrudniejsze. Przy okazji wymieniliśmy i ustawiliśmy kaloryfer w innym miejscu - w normalnym jak powinno być a nie jak za czasów króla świeczka za szafkami.

Zerwaliśmy kafle, usunęliśmy starą framugę, położyliśmy nową instalację a stare kafle na ścianie - aby po prostu zmniejszyć zakres prac przykryliśmy karton gipsem. Położyliśmy panele i pomalowaliśmy ściany.

I tak po 6 miesiącach walki przy samodzielnym remoncie całego mieszkania 6 grudnia nastał czas błogiego spokoju a oto efekt. W moim 4 pokojowym mieszkaniu mam piąty pokój - moją wymarzoną sypialnie. Dzięki temu każdy z chłopców - a jest ich trzech- ma swój własny pokój.










Pozdrawiam Was - Klaudia

3 komentarze:

  1. Ślicznie ;) Gdzie można kupić taką narzutę na łóżko??? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narzutę kupiłam kilka lat temu w ikea urzekła mnie bez granic . W chwili obecnej jest dostępna ale w trochę innym wzorze warkocza. Jest też lżejsza. Oto link http://www.ikea.com/pl/pl/CATALOG/products/80200694/#/30200696

      Moja jest cięższa dzięki temu nie zsuwa się kołdra. Znalazłam jeszcze taką, http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/00289850/

      Pozdrawiam Gorąco - Klaudia

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Szepnij mi słówko....